im buddhistischen Stil

Autor: borowik ceglastopory, Gatunek: Proza, Dodano: 17 stycznia 2018, 09:07:51

złoty Budda

Komentarze (53)

  • alles maßvoll

  • Jednak w stylu europejskim, to europejskie spojrzenie na wydarzenia historyczne.

    Piosenka pochodzi z musicalu "Chess".
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Chess_(musical)

    Tutaj można znaleźć szczegóły o dramie
    https://www.ibdb.com/broadway-production/chess-4504/#songs

    Jedna z czytelniejszych wersji całego musicalu na stronie:
    https://www.youtube.com/watch?v=mMt-dBhtz9g
    Fabułę zaczynają wydarzenia z roku 1956 na Węgrzech.

    A tutaj szczegóły o wybranej piosence
    http://www.tekstowo.pl/piosenka,murray_head,one_night_in_bangkok.html

    I jeszcze jeden link pomagający dotrzeć do przekazu z wybranej piosenki
    http://www.filmweb.pl/film/Kr%C3%B3l+i+ja-1956-32186
    Dla miłośników filmów - dzieło nagrodzone Oskarami w 1957 roku do obejrzenia tutaj
    https://www.cda.pl/video/1551360a6

  • Już wiesz dlaczego Święty Mateusz napisał o złych drzewach wiedząc, że nie ma złych drzew?

  • Oj, chcialoby sie znac niemiecki, oj chcialoby sie!

  • won bęcwale
    naucz się nie pchać tam, gdzie cię nie chcą, półgłówku

  • Jan Jeż
    - o co Ci chodzi ze znajomością języka niemieckiego?
    Tłumacz Google spokojnie rozpoznaje język, nie ma żadnych problemów.
    Więc? W czym rzecz?

  • Tłumacz Google:
    im buddhistischen Stil - w stylu buddyjskim
    alles maßvoll - wszystko skromne

    Gdzie widzisz błędy? O jakie niuanse Ci chodzi Jeżu?

  • Czemu grzybek obelżywy?
    Bo korzonek ma smrodliwy
    (oraz krzywy).

  • o, masz racje, Elm! Nasz grzybek zna niemiecki na poziomie tlumacza Google hihihiiiii!

  • O rany, co ja mam myśleć Jeżu?
    Dlatego, że avek to Borowik - kroisz powiastki o grzybach.
    Dlatego, że korzystam z tłumacza Google - chichrasz.
    Nie znam niemieckiego, muszę korzystać z tłumaczy. :(
    Ratunku!

  • noż kurwa, namolny, jak wesz.
    won stąd, kretynie.

  • Nie znasz niemieckiego, Elm? No i, w przeciwienstwie do smrodliwego grzybka, nie udajesz, ze znasz. Dlatego nic ci z mojej strony nie grozi. (Moze tylko mala rada: unikaj, w miare mozliwosci, tlumacza Google, bo wynikaja z tego czesto smieszne sytuacje).

  • Nie denerwuj sie tak, smrodliwy grzybku, bo znow ci korzonek zwiotczeje.

  • Wiem, ale jakoś muszę sobie przetłumaczyć, gdy chcę dowiedzieć się chociaż w przybliżeniu o czym traktuje ten i inny tekst. Oczywiście, że najlepszym wyjściem jest poproszenie biegłych w języku o przetłumaczenie - też z tego czasem korzystam, ale ci ludzie są bardzo zajęci i nie wypada stale obciążać ich dodatkowo przysługami, bo to nieeleganckie nadużycie.

  • co za pajac. plują mu w twarz, a on udaje, że to deszcz pada. kołek.
    swego bachora też pewnie na kanalię wychowa. współczuje tylko matce dziecka, że z takim gnojem życie traci.

  • Nie dokuczaj Borowikowi, niefajnie specjalnie denerwować ludzi. Piszesz mu przykre rzeczy bez żadnego powodu.

    Może Ty, Jeżu, wiesz: dlaczego Święty Mateusz napisał o złych drzewach wiedząc, że nie ma złych drzew?

  • Zwariowaliście obaj, obaj zamknijcie buzie!!!
    Dość tego obrażania się wzajemnie.
    Mowa jest tylko srebrem, milczenie złotem.
    Przyda się Wam już chwila ciszy.

  • Naprawde nie widzisz roznicy w poziomie wpisow moich i smrodliwego grzybka, Elm? Zdenerwowal sie, nieuk, bo ktos mu zwrocil uwage, ze nie opanowal uzycia przypadkow w jez. niemieckim. Tak juz maja piewcy "Wielkiej Polski", - rynsztok, skundlony jezyk, plwociny, obrazanie kobiet i dzieci.
    Okrutnie mnie zmiazdzyl! hihihihihiiii!

  • idiota, nie ma w tym z resztą niczego szczególnie wyjątkowego. położenie głupoty i prymitywizmu w połączeniu z przerośniętym ego rodzi taką właśnie karykaturę człowieka, który dowartościowuje się molestując i poniżając innych. osoby o osobowości dyssocjalnej zdarzają się nierzadko. inteligencja jednak służy temu, by móc rozpoznać i powstrzymać psychopatyczne zapędy. jest jednak grupka takich półgłówków jak imć Jarocki. stąd jest to niereformowalna jednostka.

  • *połączenie

  • Widzisz, widzisz, Elm, jak już grzybek zgrzeczniał? I dalej powiesz, że do niczego się na Liternecie nie przydaję? Już mu, niezłomnemu, korzonek zwiotczał! A niech tylko spróbuje jeszcze raz mi tu bluznąć! Dopiero spuszczę prawdziwe lanie.

  • kretyn

  • właściwe to trzeba by zgłosić ten przypadek do odpowiedniego urzędu, żeby ten sprawdził relacje rodzinne imć Jarockiego. wydaje się pewne, że powinien zostać pozbawiony praw rodzicielskich.

  • Rozwiń myśl, grzybku, najlepiej po niemiecku. Hihihihihiiii

  • cymbał


  • borowik, nie bądź świętszy od papieża.
    robisz dokładnie to samo, co jeżyk.

    może to dobry pomysł, żeby z prawie martwego portalu uczynić kącik obieżyświata, ale jednak wolałabym, żeby pod zdjęciem, bardzo ładnym, widniał jakiś poemacik na dany temacik.

    I TO JEST PORTAL LITERACKI POLSKI, więc nie rozumiem szpanerskich tekstów po niemiecku.


  • po polsku po polsku po polsku
    po polsku po polsku po polsku
    po polsku po polsku po polsku
    po polsku po polsku po polsku
    po polsku po polsku po polsku

  • Nie ma tu zakazu używania języków obcych. Śmiesze jest używanie ich, gdy się je zna pobieżnie.

  • nie zesrajcie się tylko

  • Jak na razie to grzybek ze strachu popuszcza spod korzonka.

  • Janie Jeżu - naprawdę nakłaniasz mnie do zajmowania się różnicami między bluzganiem wprost i bluzganiem z pańska "przez papierek"? Skutek jest ten sam: bluzgający wprost i bluzgający z pańska - są nie do przyjęcia.
    W moich oczach sporo tłumaczy to, że wciąż postrzegam Was jako ludzi młodych, nie panujących nad zacietrzewianiem się, skłonnych najpierw uderzyć, a dopiero potem zastanowić się jak wytłumaczyć to uderzenie. Nieumiejętność przyznania się do błędu widać po obu stronach. Ty, Janie Jeżu, też nie umiesz skorygować swojego sposobu komentowania, utkwiłeś w tym czymś, chociaż tylu ludzi zwraca Ci uwagę, że to nie jest komentowanie, a prowokowanie. W ten sposób odbierasz ludziom szansę na zweryfikowanie, i nie tylko. Mądry człowiek tak nie uczyni. Nie nęka się innych wiedzą. Doskonałość się podziwia, ale lubi niedoskonałych. W czym rzecz, jaka to różnica? - a no taka, jak między racją rzucaną w człowieka, jak kamień, a racją podaną z niekłamaną serdecznością w stronę człowieka. Sam sobie to przemyśl.

  • Z twojej wypowiedzi rozumiem, Elm, że sama spontanicznie widzisz, kto się w tej dyskusji zachowuje "z pańska", a kto jest mentalnym kmiotkiem. Dziękuję Ci.


  • a po co w ogóle używać?
    nie widzę sensu.

    nie można by zrobić z tych zdjęć kolażu?
    byłoby ciekawiej.

  • ciekawe jest, że piosenka pochodzi z musicalu „Chess”. początkowo myślałem, że się pomyliłaś, ale sprawdziłem i tak jest w istocie. wydawało mi się to mało prawdopodobne, bo utwór został wylansowany przez telewizję muzyczną MTV w latach swojej największej świetności, czyli w latach 80- tych. A jakoś musical nie pasuje mi do MTV. co właściwie jest błędne, bo przecież często emitowali przebój z musicalu „Hair”.

    z opisu „Chess” wywnioskować można, że historia luźno oparta jest na rywalizacji Roberta Fishera i Borysa Spasskiego, którą zajęty był świat szachowy (i nie tylko) w okresie zimnej wojny.

    co jeszcze bardziej intrygujące „Chess” wystawiał z powodzeniem Teatr Muzyczny w Gdyni. jednak nie ma go w repertuarze obecnego sezonu. właściwie już dawno nie było go na deskach gdyńskiego teatru. na szczęście panuje tam taki zwyczaj, że spektakle powracają i na pewno i „Szachy” powrócą. i tak wszystkie bilety wykupywane są na pniu, więc z niczym nie muszą się śpieszyć. W normalnej sprzedaży wejściówki kupuje się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Co ma swój smaczek, bo potem bilety dojrzewają w szufladzie, by któregoś wieczoru zerwać je, jak papierówki , ze zdrowego, dobrego drzewa.

    na zakończenie piosenka z musicalu, który miał premierę dwa lata temu. też ciekawie, bo była to inscenizacja znanej powieści Leopolda Tyrmanda.

    https://www.youtube.com/watch?v=j-fP2trSkxw

  • Zgrzeczniał grzybek.


  • grzybek to rodzaj placka.


    jeżuniu, czynisz cuda xD

  • A owszem, gnidziuniu, mam trochę osiągnięć w ustawianiu buców, nieuków i grafomanów.

  • Borowik
    Trzeba sobie wyobrazić jakoś tamten czas, rok 1972, różnice między wschodem, a zachodem, żalazną kurtynę, zimną wojnę, zgrzyty, tarcia, szachowanie się mocarstw, .

    W 1972 roku w Polsce śpiewało się „Pomaluj mój świat” i "Wstawaj szkoda dnia" zespołu Dwa plus Jeden, „Do zakochania jeden krok” Andrzeja Dąbrowskiego i „Gdzieś w nas” Marka Grechuty.
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=102&v=CvjHqkAdIwE
    Zespół "Tropicale Thaitii Granda Banda" wystapił w 1972 z piosenką "Koty za płoty".
    Warto zapamiętać
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tropicale_Thaiti_Granda_Banda

    To były czasy PRL-u.
    Ciężko w skrócie opowiedzieć tamten czas i tutajsze warunki w tamtym czasie. Świat był zamknięty, bo w zasadzie ograniczał się do zamkniętego obszaru. Ludzie osadzeni w granicach, odcięci, pokazywani w Kronikach Filmowych tak, jakby nie było tego odcięcia, a faktycznie dozowano wszystko. Nie słuchaliśmy najnowszej muzyki światowej, nie trafiały do nas świeże filmy nagradzane Oskarami, czy wyróżnione na zachodzie książki, płyty. Nawet Nowy Rok był witany inaczej. Nie wiem czy w 1972 telewizja polska pokazywała rozgrywki między mistrzami szachownicy, nie mogę trafić na takie polskie archiwa, jakie mają bogaty materiał filmowy z tamtych lat.

    Pamiętam, że wtedy sport był czymś ekstra, rywalizacja, śledzenie tego co jednak udostępniono w mediach, co wyczytali sobie nabywcy prasy, co wysłuchano z relacji radiowej, albo wspólne obejrzano u kogoś wspólnie, bo miał telewizor. Sport był odskocznią, bezpiecznym tematem.
    Nie ważne, że ekran był czarno-biały.
    Pamiętam, że wtedy kobiety mówiły o czeskich kredkach, o rewelacyjnych elastycznych rajstopach i wiecznych piórach na tłoczek oraz o chińskich długopisach. Panie czytały "Przyjaciółkę" i lubiły słuchowiska oraz "Podwieczorek przy mikrofonie", były autentycznie zazdrosne o męskie spojrzenia na seksbombę Kalinę Jędrusik śpiewającą z ekranu w odcinkach "Kabaretu Starszych Panów". Mężczyźni rozmawiali do późna, grywali w szachy, jeżdzili wędkować, pronumerowali swoje gazety. Wychodził wtedy kwartalnik "Odra".
    Z powodu męskich pasji do oglądania sportu wryły się w moją pamięć nazwiska niektórych sportowców wówczas wykrzykiwane przez spikerów i powtarzane przez ludzi:
    - Wojciech Fortuna, skoki narciarskie,
    - Ryszard Szurkowski, kolarstwo,
    - Kostka, Szołtysik, Gorgoń, Lubański, Szarmach - piłkarze Górnika Zabrze,
    - Irena Szewińska - sprinterka,
    - Jerzy Pawłowski - szermierz.
    Jeśli chodzi o zwycięstwa i medale, to trzeba powiedzieć, że sprawa ich zdobywania i radości z osiagnięć wcale nie była taka jednoznaczna.
    Sportowcy z państw bloku wschodniego cieszyliby się dużo bardziej, gdyby zdobywali te medale jedynie dla kraju. Ale w tamten czas z każdego osiągnięcia sportowego czyniono także wizytówkę ustroju. Niby rywalizacja była tylko między sportowcami, walka czysta, szlachetna, ale realnie zwycięstwa sportowców z krajów kapitalistycznych podnosiły na podia także blok zachodni, a zwycięstwa sportowców z krajów socjalistycznych podnosiły na podium blok wschodni. Czy sportowcy, biorący udział w zmaganiach o randze światowej, życzyli sobie tego, czy nie - bloki walczyły również o te medale i dumę z medali. Cień polityki właził zawodnikom na stadiony. A to nie jest dobre zjawisko.
    Na lata 1962-1979 przypada odprężenie między blokami wschodem i zachodem, ale jak niepewne były to ocieplenia świadczy fakt, że na lata 1979-1985 datuje się Druga Zimna Wojna.

    Zawsze można spojrzeć w Polskie Kroniki Filmowe, nie do końca dając wiarę w to, co się słyszy, bo to były bardzo specyficzne czasy i pozostawiły równie specyficzne dokumenty, ale warto popatrzeć na ludzi, jak wyglądali, i na miejsca, na zdarzenia uznane za ważne.
    Ot, pierwsza z brzegu
    https://www.youtube.com/watch?v=KTC0or8gYR4
    - tutaj po piątej minucie perełka - dokładny czas 5:38 - tytuł "Muzyka pozostała" - muzyka: Krzysztof Komeda, utwór: " Kołysnaka" z filmu "Dziecko Rosemary" śpiewa: Marianna Wróblewska.

    Osadzenie w czasie pomaga zrozumieć wiele zaszłości, wymowę faktów.
    Po tym wstępie zaproponuję Ci dwa artykuły

    tytuł: "Trudni szachowi geniusze"
    autor: Włodzimierz Knap
    publikacja z 14 kwietnia 2015 Dziennik Polski
    http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3822061,trudni-szachowi-geniusze,id,t.html


    tytuł: "Zagrał szachowy mecz stulecia, a potem zniknął. Film odpowie: geniusz czy szaleniec?"
    autor: am/rs / Źródło: Hollywood Reporter, tvn24.pl
    publikacja z 25 września 2013,
    https://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/zagral-szachowy-mecz-stulecia-a-potem-zniknal-film-odpowie-geniusz-czy-szaleniec,357440.html

    Wspominany w artykule film możesz obejrzeć tutaj
    https://www.youtube.com/watch?v=j4wYY3XV7t0

  • Jeśli są literówki to proszę o wybaczenie.
    Pozdrawiam i dobranoc
    :)

  • właściwie to sympatycznie i miło
    ale jestem obecnie pod wpływem Kaliny Jędrusik,
    o której wspominałaś w swoim wywodzie
    tak to słyszę -

    https://www.youtube.com/watch?v=Qu_QPzGFkP4

  • Wtedy byłam smarkiem, nie znałam się na piosenkach Kaliny Jędrusik, a teraz jestem wapniaczką i znowu nie kumam o co chodzi w takim tekście.

  • To chyba nazywa się - roszada.

  • nein, das ist die Falle des Debüts
    od kilku miesięcy uczę się niemieckiego
    i, nie wiedzieć czemu, czynią mi z tego zarzuty

  • "od kilku miesięcy uczę się niemieckiego" - uuuuu, spokornial!
    W sieci jest na pewno mnostwo stron poswieconych debiutantom niemczyzny; po co sie osmieszac w liternecie?
    (Radze zwrocic szczegolna uwage na zaimki osobowe, to zawsze Slowianom sprawia w niemieckim klopot.)

  • a ty dalej swoje.
    babcia dała kieszonkowe?

  • jak sie ma, grzybku, zwiotczaly korzonek i oklaply kapelutek, to sie siedzi pokornie w mchu i w paprociach, a nie usiluje kasac.
    Tak sie skalada, ze Babcie mam, istotnie, zamozna bardzo! A co to, nie wolno juz byc bagatym z domu?
    Wiederhole die Personalpronomen! hihihihihiiiiii

  • jak będziesz szedł po sprawunki do biedronki. nie zapominaj, że babci cierpliwość kiedyś się skończy. jej emerytura również.

  • A owszem, zaopatruje sie glownie w biedronce; jak wszyscy ludzie naprawde zamozni, nie lubie roztrwaniac pieniedzy, a produkty tej sieci sa zupelnie przyzwoite. Zapamietaj sobie, grzybku: prawdziwe bogactwo (materialne i intelektualne) nie rzuca sie w oczy. Ale co ty na ten temat wiedziec mozesz? Nauczyles sie paru slowek po niemiecku i juz lecisz sie pochwalic. hihihihi...
    Nie potrafisz skutecznie dogryzc oponentowi w internetowej dyskusji, wiec bierzesz sie za jego babcie i dziecko. Typowe dla piewcow "Wielkiej Polski".

    Hihihihihiiiiiiiiiiiiiiii

  • tak, tak, bogaczu. można tak bić pianę bez końca. nie bardzo jednak mnie to kręci.

    żegnam.

  • no od 24 godzin nic innego nie robisz, debiutancie.

  • A, nie zauwazylem tego "żegnam"
    A zatem - podkulony korzonek, spuszczony kapelutek... - uchodzisz? Gdybys byl podjal taka decyzje kilkanascie godzin temu, dostalbys mniej w skore.
    I pamietaj: die Personalpronomen!

    •    
    • 18 stycznia 2018, 14:21:25

    Mało pociągający ten posąg. Brzydki jak Jarocki

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się