na filozofów greckich

Autor: borowik ceglastopory, Gatunek: Poezja, Dodano: 20 października 2018, 06:35:17

królowała wtenczas ciemnota i baliwernia

współcześni odprawiali wulgarne misteria

nikt by o nich nie pamiętał już w szkołach

gdyby nie recepcja doktorów kościoła

Komentarze (18)

  • Bardzo mnie cieszy, że zrozumiałeś wreszcie, że tradycja sokratejsko-platońska jest wyłomem i rewoltą w klasycznej myśli europejskiej. Punkt dla ciebie.

  • oj, chcialoby sie, smrodliwy borowiku, wiedziec cos o Grekach, oj chcialoby sie hihihihihihihihihiiiiiii!

  • Borkosiu, takie moze niedyskretne troche pytanie: jakie ty oceny otrzymujesz z roznych zaliczen i egzaminow? Z twojej dzialalnosci liternetowej wyziera obraz studenta-czworkowicza: wie, ze gdzies dzwonia, ale w ktorym kosciele? Podchodzi entuzjastycznie do wybiorczo przyswojonych konceptow, nie ogarniajac jednak umyslem calosci zagadnienia. Wzbudza sympatie i troche poblazliwy usmiech wlasnie entuzjazmem i mlodziencza zarozumialoscia, ale nie rokuje solidnego rozwoju intelektualnego.

  • *repatriacje
    mnie się naprawdę nie chce, ale kurcze, no udowodnijcie, że jest się z kim ścigać i o co. I nie przemawia przeze mnie nic oprócz. No niech to będzie nawet, jeśli błędne, ciekawe.
    Chętnie się uczę.

  • Oj, przeczytalem siebie samego i wstyd mi za belferstwo i asystenctwo powyzszego wpisu! Wszak moje wlasne lata studenckie to jeszcze niezbyt zamierzchla przeszlosc….eh!

  • Gdyby nie reportaże, to bym Cię poznała. Nie jest łatwo się samemu uczyć.. Kupiłam wczoraj Alicję do nauki, jest prawie dwunasta, ja ja jeszcze śpię, leżę w łóżeczku. Za dwa tygodnie mam egzamin z angielskiego.

  • Janku, tobie się często kościół chrześcijański kićka ze świątynią helleńską, zauważyłem, takie typowo nijakie "akademickie" (bo przecież pierwsi akademicy starożytni byli żołnierzami) podejście, które z dala od władzy sobie bezpiecznie zerka na sprawy. Trochę przesadziłeś, już tak młody nie jestem. Janie mamy inne podejście do Grecji, nie musisz z tego powodu od razu adpersonować i zniżać się do poziomu tutejszych niektórych lewaków i chrześcijan. Życie rozsądzi, które podejście jest cenniejsze.

  • Valeria, o to to i jest takie powiedzenie: "podróże kształcą, ale tylko ludzi wykształconych".
    Dyskusja?

  • ja to się boję gdzieś wypuszcać :) strasznie się wszystkiego boję:)

  • W rozmowie z toba, borkosiu, jakas doza "adpersonalizowania" jest nieunikniona, bo to wlasnie wlasciwe ci niechlujstwo myslowe stanowi slaba strone twoich wpisow, to je glownie mozna ci wytykac.

    Poza tym piszecz czesto rzeczy dla czystej prowokacji (tego akurat ja zarzucic ci nie moge, bo robie to samo hihihihihi).

    Platonizmu i presokratzmu najwyrazniej po prostu nie znasz (wskazowka: podejdz do probemu po prostu statystycznie, przekonasz sie, co pozostanie z Hellady przez cie umilowanej, jesli odmowisz jej platonizmu).

    To zadne novum, ze wielka tragedia grecka jest jednym ze zrodel chrystianizmu:
    Antygona to jak nie patrzec pierwsza meczennica za wiare, Edyp to przyklad sytuacji "deposuit potentes de sede et exsultavit humiles" (zacytuje ci po grecku jak sie dorwe do komputera z greckimi literami, na razie z pamieci po lacinie), Edyp colonae to historia czysto chcescijanskiej pokuty, Traxai (nie wiem, jak to po polsku), to opowiadanie o kims, kto smazy sie w ogniu piekielnym za to, ze byl zbyt "dostojny."
    O Oresteji nie wspomne z jej grzechem pierworodnym; Eurypides jest nieco bardziej swawolny, istotnie.



  • Jurku, aż dziw bierze, że w trakcie edukacji nie dałeś rady nauczyć się zarabiać na własne utrzymanie.

    Borkosiu, czytając twoje wypowiedzi można wysnuć wniosek, że fascynacja dorobkiem myśli antycznej pełni u ciebie funkcje ideologicznego motoru napędowego do odniesienia sukcesów w życiu osobistym. I to się chwali.

    Beato, ty najchętniej prowadzisz dyskusje sama ze sobą. Oznacza to (taką mam nadzieję), że chyba jesteś w stanie się zrozumieć. Czyniłoby to z ciebie chwalebny wyjątek.

    Valerio, dobrze, że mi przypomniałaś o podróżach. Ostatnio podjąłem się bardzo wyczerpującej misji rechrystianizacji serc i umysłów, wystawionych na długotrwałe oddziaływanie antykultury. Powinienem chyba odwiesić na jakiś czas sutannę i udać się na zasłużony wypoczynek.

  • Dziękuję, to fakt. Często modlę się o pomyślność w życiu, abym mógł dać z siebie to co najlepsze. Bym mógł pomimo przeciwności losu, pozostać dziękczynny Temu, co Jest.

  • Co Państwo macie z tym nawiasem, mnie to odsyła w rejony autentycznej anegdoty o Koziej Wólce.

  • Janie - nie, po wiele razy nie. Tragedia grecka nie jest jednym ze źródeł chrystianizmu w żadnym wypadku. Grecka tragedia to nie pouczenie (vide moralitet chrześcijański) a możliwość eksternalizacji mozaiki ludzkich nastrojów w sytuacji spajania się widza z bohaterem, w którym nie odradza się popełniania złych czynów, ale pozwala na ich przeżycie w tragicznym spektaklu… Swoiste wyładowanie, bez ich usuwania, tj. catharsis... ty nie masz poczucia tej różnicy… zasadniczej różnicy.

    Nachalne łączenie Grecji z chrześcijaństwem jest nieuzasadnione. Są to zupełnie różne systemy aksjologiczne. Nie ma żadnej nici przewodnej między filozofami greckimi z nici klasycznej, sc. z monizmu - a jednym z wielu wielu nurtów jakim jest sokrateizm, a później platonizm. Za bardzo uwierzyłeś w formułkę Whiteheada, która jest nie do obrony przy aktualnym statusie rozwoju myśli i filozofii w ogóle.

  • też myślę, że wykąpać się wśród fal jest milsze niż zwiedzanie dziwnych miejsc po ludziach, których niewiadomo jacy byli:)ja planuję na rajską wyspę, mówię poważnie:)

  • O, widzisz, borkosiu, taka jest miedzy nami różnica: ja mówię o tekstach, które wielokrotnie przeczytałem w wersji oryginalnej, odnoszę się do konkretów diegesis, do postaci... Ty zaś wołasz głosem wielkim: "nie, po wiele razy nie!" Nie, i już! Hihihiî. I bez związku z tematem dyskusji wyciągasz termin "catharsis". Nie brzydzisz się pojęcia o tak sokratejskim rodowodzie? A fe!

  • Janie, dobrze, że czytasz pisma w oryginałach, jestem pełen uznania, jednak przekładom nic nie brakuje, jeśli ktoś ma narzędzia do wydobycia esencji dzieła - ja takowe posiadam w lepszym stopniu od ciebie, jak ustaliliśmy w dyskusji o ontologii. "Katharsis" to tylko pojęcie (jestem nominalistą, ty wręcz przeciwnie). Próbuję przybliżyć tobie różnicę między jedną aksjologią, a drugą, stosując terminologię najróżniejszej proweniencji. Nie rozmawiamy o tym, czy przekłady są wiarygodne, ale o tym, czy chrześcijaństwo ma swoje źródła w greckiej tragedii. Przedstawiłem ci ontyczne komponenty z jednej i z drugiej strony, które są nie do pogodzenia. Próby, które przedstawiasz to akademicka akrobatyka. Ponadto, to, że stosuję termin z języka obcego filozofii klasycznej (choć nie jestem do końca pewny pochodzenia tego słowa, to trzeba sprawdzić), nie oznacza że coś pogmatwałem. Nie mam nic przeciwko sokratejskiej tradycji, jest to dla mnie po prostu ciekawe zjawisko, które wydarzyło się w historii dziejów, obserwuję z uwagą, ale zawsze reprezentuję swoje. Tak samo jak nie brzydzą mnie pojęcia chrześcijańskich wynalazów vide - "wolna wola", ""sumienie" erc, tym bardziej nie brzydzi mnie pojęcie o sokratejskim rodowodzie. Ba, pomagają lepiej wychwycić niekompatybilność Grecji z chrześcijaństwem.

    Dla jasności dyskusji możemy używać terminów z pogranicza aksjologii, nawet z doktryn, które są dla nas paradoksalne, dla jasności dyskusji jest to nawet pożyteczne, nie dajmy się zwariować.

  • ziewwwwwww :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się