Valerka vs Jurek (part 1)

Autor: borowik ceglastopory, Gatunek: Proza, Dodano: 01 czerwca 2018, 13:58:42

Valerka bawiła się patykiem, rysując okręgi na niewielkim fragmencie piaszczystej plaży przy leśnym jeziorku. Przykucnięta, z wyciągniętym w dłoni kijkiem obracała się dookoła własnej osi, starając się jak najdokładniej odwzorować figurę na piasku. Po chwili robiła kilka kroków i ponownie kreśliła kółko, tak by było bardziej idealne od poprzedniego. Rzadko kiedy wypuszczała się sama nad staw. Ciocia ostrzegała, żeby nie kąpała się bez opieki. Woda była głęboka i przez to niebezpieczna. I mimo że z miejsca, w którym się znajdowała, widać było cały akwen, nigdy nie odważyłaby się przejść go wokół w pojedynkę. Ścieżka wśród drzew była ciemna i na pewno czaić się musiało na niej wiele dzikich, leśnych stworzeń. Po śniadaniu wymknęła się z domku i poszła nad wodę. Była podekscytowana. Dzisiaj miała poznać dalekiego kuzyna, który również przyjeżdżał na wieś na wakacje. Zastanawiała się, cz Jurek, będzie chciał się z nią bawić.

Komentarze (15)

  • Po niemiecku tego ujac nie potrafiles, smrodliwy borowiku? Tuman do jezykow! A tak chcialoby sie, oj chcialo hihihihihiiiii!

  • Jurek. widzisz jak to z tobą jest. raz cię pochwalić. raz poklepać po plecach w nagrodę za lepsze sprawowanie. i co? znowu nie dałeś rady. nie byłeś w stanie się przez chamstwem powstrzymać. no Jurek. sprawiasz zawód. ale nie martw się. dalej będziemy nad tobą pracować. zrobimy z ciebie człowieka kultury. zrobimy.

  • zamiast tutaj gaworzyc z glupkowata valeria i tajemniczym Jurkiem, poduczylbgys sie niemieckich slowek, borowiku. Wiesz,ze zawsze pochwalalem twoj ped do wiedzy.

  • ho, ho Jurek. widzę, że znowu buzujesz. może rzeczywiście nie obraliśmy właściwych metod pedagogicznych i zbyt szybko narzuciliśmy nieznany tobie rygor ogłady towarzyskiej. a może po prostu babcia spuściła cię z oka. w jej bliskości zawsze jesteś trochę bardziej ułożony. kto to wie?
    hmm. musimy chyba skorygować instrumenty wychowawcze.

  • Gdy bałam sie tych leśnych duszków, to bym sie raczej nie wymknęła sama nad jeziorko;)

  • może podświadomie wyczuwałaś, że w towarzystwie leśnych stworków jesteś bezpieczniejsza, niż w obliczu potworka, który miał się dopiero pojawić.
    :)

  • jak Jeżyk wygląda podobnie jak Ty, to nie mam się czego obawiać:)

  • nie każdy może być jak Fabio.

  • O, a tutaj głupkowata ze smrodliwym wiodą dysputy o tym, co im najbardziej leży na sercu. Niech.

  • dlaczego Jurek
    dostał od babci na Dzień Dziecka w prezencie
    gruby sznurek?

  • o nie nie

  • Jedyny (oprócz głupkowatej valerii) adjutor borowika, Krasjuk, wyskoczył zza węgła, by capnąć za nogawkę. Kupa w natarciu! Hihihihiiî!

  • babcia liczyła, że Jurek
    zrozumie na co ten sznurek.

  • myślała: choć Jurek z trudem ukończył szkołę,
    to przecież nie może być aż takim matołem,
    żeby nie zrozumiał, o co mi chodzi.

  • Dooobry krasjuk, pilnuj kupy, pilnuj.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się