Valerka vs Jurek (part 2)

Autor: borowik ceglastopory, Gatunek: Proza, Dodano: 01 czerwca 2018, 18:21:36

Valerka skończyła rysować ostatnie kółko, które wydało się jej najbliższe ideałowi. - Pokażę go kuzynowi – pomyślała. - Na pewno mu się spodoba. - Nagle poczuła silny ból w lewej łydce. Spojrzała na nogę. Na trawie koło bucika leżał spory kamień. Drugi kamyk przeleciał kilka centymetrów od jej skroni. Na ścieżce wiodącej w stronę domku cioci stał malutki, korpulentny chłopiec o okrągłej, pyzatej buzi. Podniosła wzrok do góry. W ręku trzymał kolejne odłamki i najwidoczniej szykował się do kolejnego rzutu.


- Jurek? To ty? - krzyknęła dziewczynka z niedowierzaniem.


Chłopiec wypuścił zawartość z dłoni. Cały poczerwieniał. - Nie jestem Jurek. - wrzasnął. - Jestem Jeż i mam kolce. - Na dowód czego skulił się i zakrył głowę rękoma. I rzeczywiście przywołał Valercii na myśl, zwierzątko, które kiedyś widziała w lesie, zwinięte w kulkę. Wtem chłopczyk ruszył z impetem z głową pochyloną przed siebie. Uderzył kuzynkę w brzuch, ta wystrzeliła w powietrze i upadła po chwili.


- Jureczek! Gdzie jesteś kochanie? Jureczek! - w miejscu w którym przed chwilą stał chuligan, pojawiła się starsza pani.


- Tu jestem, kochana babciu. - Jurek zmienił się nie do poznania. - Spotkałem Valerkę. Bawimy się. - Podbiegł do krewnej i zaczął przytulać się do jej boku. Staruszka pogłaskała podopiecznego po czuprynie. - Cudownie, ty mój słodziutki bobasku. Cudownie. - Jurek jeszcze mocniej wczepił się w babciną spódnicę.



Komentarze (36)

  • u babci ma wikt i opierunek i robi mu kanapeczki do pracy z tego wynika:) to teraz czas znaleźć wymarzoną pracę, nie w korporacji, bo tam każdy chce być ważny i do jednej rzeczy, sprawy wzywają dziesięć osób, a on stoi wyżej intelektualnie:)

  • tak, to twarda głowa ;)

  • "Pokażę JE...", czyli to kółko.

    Valerci - wystarczy przez jedno "i". Od nadmiaru może rozboleć głowa.

  • rzeczywiście błędy. nie da się niestety już edytować. domyślam się jednak, że ukrytym powodem pojawienia się pod tekstem, jest chęć wystąpienia w kolejnym fragmencie. :)

  • Nic z tego - jedyna chęcią było poprawienie błędów. A i tak wszystkich mi się nie chciało.
    Głównymi bohaterami niech pozostaną: Valercia i Jerzyk, bo to nadzwyczaj ciekawe osobowości.:)

  • Pani Bernadetta zwróciła uwagę jedynie na ewidentne, prymitywne błędy językowe. (jak ty się chcesz, smrodliwy borowiku, nauczyć niemieckiego, kiedy polszczyzna nastręcza ci tylu kłopotów?)
    A miernota samego tekstu? To miało przecież być tak miażdżąco dowcipne!

  • Jurek, pojawiają się coraz większe obawy, że wbrew naszym nadziejom, rzeczywiście jesteś jednostką całkowicie niereformowalną. na szczęście charakteryzujący cię prymitywizm w sposobie bycia pozwala łatwo rozgryźć twój nieskomplikowany konstrukt psychiczny. wylewność gruboskórnej pychy, którą prezentujesz w swych wypowiedziach jest odwrotnie proporcjonalna do odległości w jakiej znajdujesz się od utrzymującej cię babci. innymi słowy, pokorniejesz tuż przed wręczeniem zapomogi, ale gdy tylko zarzucisz skutecznie harpun do jej portmonetki, robisz się hardy i zaczynasz zgrywać kozaka.

  • a tak na serio, Jurek. zapytam wprost, chociaż od jakiegoś czasu unikasz tematu. nie jest ci czasem tak po ludzku wstyd, że od tylu lat jesteś na utrzymaniu starszej krewnej? nie przeszło ci przez głowę, że to głupio chwalić się życiową nieporadnością publicznie? zastanów się.

  • Zieeeew.

  • tak, prześpij się z tym dylematem.

  • Jeżu, to jest w porządku gość.
    ale, ty borówa, to wiesz w w ogóle w co się wciągasz ? palancie.

  • czy ty mi grozisz?

  • tak ! debil !

  • hahaha, jezu !!!
    hahaha :))))

  • idę spac.haha :))) borowa trzymaj się, koniec audiencji :)))

  • wariatka.

  • kocham cię, idioto :) doobra, godność pion !
    ledwo trafiam w literki :))) błagaj wal o pomoc, bo jeżu cię dojedzie :)))
    nie trafiłam w enter, poważnie :)))

  • no cóż, nie od dziś Jurek jest idolem wszelkiej maści podejrzanego elementu.

  • Proszę nie pomiatać borowikiem. Tak się chłoptaś stara! A że mu nie wychodzi? Ut desint vires...
    Pisz, borowiku! Twórz! Miażdż!

  • hehe Jurek. a to ci niespodzianka. już ziewałeś, już się nudziłeś, już spać szedłeś. a tu nagle, w swoim stylu, wyskakujesz spod spódnicy i strzelasz z procy. hehe.

  • hehe Jurek. a to ci niespodzianka. już ziewałeś, już się nudziłeś, już spać szedłeś. a tu nagle, w swoim stylu, wyskakujesz spod spódnicy i strzelasz z procy. hehe.

  • czy to może jakaś zaplanowana wcześniej akcja? to taki twój modus operandi? chowasz się za sukienkami i plujesz jakby zza węgła?

  • Ależ riposta! Zmiażdżył! No normalnie wzioł i zmiażdżył. ("wzioł"=wziął, w polszczyźnie borowika), hihihihiiiii!

  • tak Jureczku. ożywiłeś się trochę, ale wszystko to już było. wprowadź jakieś innowacje w swoje odzywki. to ja się staram, piszę miniaturki. a ty od miesięcy ciągle bez żadnych nowatorskich kuksańców.

  • Na ciebie wystarczy sprzęt z demobilu.

  • no jeśli planujesz zanudzić mnie na śmierć, to rzeczywiście jesteś na dobrej drodze. ha, ale wpadło mi do głowy, że może byś poszukał roboty na taśmie. powtarzalność tych samych gestów jest tam akurat atutem.

  • nie pomiatam borowikiem i nie jestm żadnym demobilem :)
    może za dużo, czasem pije...
    jeżu, a czemu czepiałeś się piotrka, całe lata ? wg mnie nie zasłużył?
    bez przesady, miał przebłyski, jak każdy poeta romantyczny. pamiętam jego mona lise, to była tragedia, ale to było super.

  • panowie, ja już walę z gwinta. ostatni tekst ne powinien wpaść. :)

  • walimy z gwinta ? no, tak. moje drogie sosjety, rozumiem:))
    to dobranoc:)) jeżu, borowik.

  • to ja się też napiję. kieliszek orzechówki. ładnie pachnie, ale smakuje jakoś sztucznie.

  • mój kumpel ! :)
    ja, mam nalewkę na wędrowniczku, zlewki . po prostu :)

  • nalewki dobra rzecz. najbardziej mi smakowała pigwówka kiedyś.

  • klient mi powiedział. że, jak robię nalewkę, to nie wywalać tego całego szuwaksu, a zalać, najtańszą whisky jaką znajdę w maarkiecie. moje zlewki, ufff. jest moc, bo dolałam rumu. mikstura palce lzać. kiper, aldona odmeldowywuje się bo pada już.
    pa borowik.
    :)

  • tak, trzeba iść spać. jutro sobota. Jurek będzie dokazywał.

  • toczyła się długa rozmowa:)

  • Strasznie coś ci słabo idzie to miażdżenie, smrodliwy grzybku. Tłumów nie porwałeś. A te "prześmieszne" miniaturki to jedynie następny dowód twej miernoty.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się